Taka historia - dzwoni do mnie DJ XYZ:
- czesc jest sprawa, podoba mi sie styl twoich trackow, mam pare pomyslow, kilka sampli ktorych chce uzyc, napisalem melodie ktora chce zeby byla wykorzystana, czy mozemy sie ustawic na 5-8cio godzinna sesje u ciebie w weekend? Dostalem kase za seta i chcialbym ci zaplacic 150-200-xyz zl, ja oczywiscie sie podpisze swoim aliasem na produkcji, ty zostaniesz anonimowy co ty na to?
Historyjka jest fikcyjna ale w uk i w krajach gdzie scena jest bardziej rozwinieta tego typu akcje to standard i norma od lat. Ktos kto nie siedzi glebiej w temacie prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy, ze wiekszosc muzyki powstaje przy pomocy ludzi 'specjalizujacych sie w produkowaniu', najwieksze nazwiska niezaleznie od stylu to w bardzo duzym stopniu muzyka robiona praktycznie na zamowienie / przy wspolpracy anonimowych 'specjalistow', zaleznie od sceny panuja rozne stawki - czym bardziej undergroundowa (mniejsza) scena tym mniejsze stawki.
Zastanawiam sie czy w lodzi tez jest to juz praktykowane i intersuje mnie wasza opinia na ten temat, niejednokrotnie spotykalem sie z ocenianiem takiej dzialalnosci jako rodzaj jakiegos przekretu, choc przyznam, ze najczesciej wsrod ludzi ktorzy nie wglebiaja sie za bardzo w temat muzyki a wystarczy spojrzec na stickery satrych winyli i przeczytac kto 'inzynierowal' dany track i poszperac w sieci za danym nazwiskiem. Czest osie rowniez zdarza, ze 'specjalista' do konca zostawal anonimowy. Sam uwazam natomiast, ze dzieki 'specom' wszyscy zyskujemy: nowa, czesto ciekawa muzyke, 'specjalista' zdobywa doswiadczenie plus zarabia normalna kase na tym co lubi i potrafi dobrze robic. Opinie?
To co napisales Marcin jest bardzo prawdziwe i potwierdzam - a to ze mamy dzieki temu kilka dobrych traczków owszem, ale czy do konca tak musi byc - moze ci co sie nie znaja na produkcjach sie tam nie pchaja - temat dobry do dyskusji
Wiek: 27 Dołączyła: 07 Wrz 2003 Posty: 4937 Skąd: z krainy nigdy nigdy
Wysłany: Sro 21 Lip, 2010
jak dla mnie takie cos to rzeczywiscie nic nowego... biznes sie kreci, specjalisci licza kase, a lady gaga ma swoje piec minut. i chyba tylko na tym to ma polegac, bo nie wierze, ze jakis prawdziwy pasjonat traktujacy muzyke jak sztuke, bedzie mial jakakolwiek satysfakcje z tego, ze ktos inny za pieniadze zrobi dla niego numer, pod ktorym on bedzie mogl sie podpisac (wow- lans- nastolatki sciagaja majtki).
chyba ze to wspolpraca w ramach podszlifowania wlasnych umiejetnosci, wtedy ma to jakis sens.
Wiesz Dotee do poki odnosisz do do popu to faktycznie what ever bo kasa ogromna i w dupie mozna miec pasje ambicje itd ale co jesli ogarnia sie to w gatunku w ktorym za booking 1500 euro to ogromny hajs ? a ty masz wrazenie ze kazdy z tych co gra produkuje to dziki pasjonat a czasem wrecz artsysta ?
na mysl wpada mi porownanie do dzialan w branzy kreatywnej.
pan X jest Art Directorem, ktory ma wizje kreacji np dla danej marki, to nie znaczy ze on wszystko wykonuje, spotyka sie z teamem by obgadac swoj pomysl, jest czesc osob ktora lepiej ten pomysl rozwinie w dzialaniach webowych, czesc w brandingu i druku. normalna sprawa
czyli jako art ma piecze nad calym procesem, mowi co mu sie podoba co nie, a ktos tworzy pod jego wizje gotowy produkt.
skoro w designie jest to normalna kolej rzeczy, w muzyce tez nie uwazam tego za cos zlego, a wrecz przeciwnie. jesli masz zaufanie do jakiegos producenta i on potrafi oszlifowac twoje wypociny/pomysly to why not
Bardzo dobre porównanie Igor ale myślę że nie do końca tak to jest - bo z drugiej strony mam inny drasrtyczny przykład muzyczny - pamiętasz Milli Vanilli ?
Wiesz art director to taki troszke kierownik calego projektu który prócz wizji ma coś co służy by ogarnąć działania ogółu i reprezentować dany projekt na zew.
Ale moim zdaniem muzyk to osoba która trzepiąc na czymś kase a jednocześnie robiąc to na zasadzie art directora to troszke oszustwo - Fakt jak to Marcin napisał scena zyskuje kilka dobrych produkcji ale z drgiej strony mamy element kiedy to w cale nie musisz znac sie na muzyce miec talent bo w koncu ktos zrobi cos za ciebie.
I o ile publicznosc w wielu przypadkach moze miec to w dupie to mysle ze wielu producentów którzy pracuja na wlasne imie moga miec do tego ale i z tego co wiem to maja ale nie pod kontem zlosci tylko raczej jako element wysmiewania
Nie moja to spraw gdyz ja w sumie zaliczam sie do publiki i jesli jest cos fajnego co mozna posluchac lub zagrac - to czemu nie - jednak dla mnei nadal jest to forma takiego kantowania w rekawiczkach.
jak dla mnie takie cos to rzeczywiscie nic nowego... biznes sie kreci, specjalisci licza kase, a lady gaga ma swoje piec minut.
troche sie nie zgodze (pomimo ze jej nie lubie), bo oto w jej bio czytamy:
"Urodziła się 28 marca 1986 roku w Nowym Jorku w rodzinie włoskich emigrantów. Od czwartego roku życia gra na fortepianie. Mając jedenaście lat rozpoczęła naukę w szkole Juilliarda na Manhattanie, by niedługo potem wylądować w rzymskokatolickiej placówce prowadzonej przez zakon Najświętszego Serca Jezusowego. Dwa lata później miała już na swoim koncie własnoręcznie napisaną balladę. W wieku czternastu lat zaczęła występować przed mikrofonem. Trzy lata później dostała się do Tisch School of the Arts, utworzonej pod auspicjami nowojorskiego uniwersytetu. Studiowała tam muzykę, równocześnie doskonaląc swoje umiejętności w pisaniu tekstów. To właśnie wtedy zrozumiała, że chce skupić się na karierze muzycznej."
"...Trudno jednoznacznie powiedzieć, co składa się na zjawisko artystyczne - Lady GaGa. To nie tylko piosenkarka, autorka tekstów i kompozytorka..."
A co do reszty zjawiska to juz mnie to nie dziwi w zaden sposob bo nie od dzisiaj wiadomo ze tak to wszystko dziala ze jedni maja skill a inni hajs. Symbioza hehehehe
Bartek mysle, ze Milli Vanili to przyklad totalnej patologii na szczescie takich przykladow na scenie jest malo, praktycznie wogole a na klubowej afery raczej wywoluja sytuacje kiedy jakis dj zagra seta z przygotowanego wczesniej mixa o krzywych sytuacjach z producentami sie raczej nie slyszy.
Jesli chodzi o zamawianie trackow w pelni zaakceptowalem taki stan rzeczy, taki jest biznes, Local H w fajny sposob porownal, mozna nawet pojsc dalej na przykladzie agencji designerskich ktore wspolpracuja freelancerami spoza studia, agencja szprzedaje projekt freelancera jako swoj i obydwie strony (agencja-freelancer) zastrzegaja w umowie aby freelancer nie umieszczal tego w swoim portfolio i za bardzo sie nie chwalil, ze to on zaprojektowal ten design - tak bylo, jest i bedzie, dzieki takim dzialaniom zyje niejeden projektant.
Oczywiscie w mojej osobistej hierarchii najbardziej punktuje typek ktory samodzielnie produkuje, podpisuje sie swoim nazwiskiem czy zaleznie od potrzeb aliasami, zbiera fejm i potrafi zyc z tego co lubi ale w pelni rozumiem i doceniam starania ludzi o troche mniejszej wiedzy i doswiadczeniu ktorzy chca tworzyc i robia to wspolpracujac ze specjalistami. Mysle, ze w Lodzi znajdzie sie kilku-kilkunastu kandydatow ktorzy maja mega skill i smialo mogliby podzialac z chetnymi za odpowiednia kase. Sęk w tym, ze chyba nie ma takiego zapotrzebowania, ludzie jakby przestali sie jarac sie muzyka w tym miescie.
Jeszcze taka ciekawostka dropsa - jakis czas temu rozmawialem z gosciem ktory utrzymywal sie w uk z produkowania na zamowienie (i wciaz to robi), byl najlepszy na scenie, mial zabookowane wszystkie terminy na conajmniej miesiac do przodu, wybieral ludzi z ktorymi chcial wspolpracowac etc, gdy mu zadalem pytanie dlaczego pracuje z innymi a nie tworzy na wlasne nazwisko odpowiedzial mi krotko: 'nie oplaca mi sie, nie mam gwarancji ze te tracki beda sie sprzedawaly az tak dobrze jak te 100-150funtow ktore dostaje od zrobionego numeru ktorego napisze w kilka h na zamowienie, a pracuje codziennie'. Niezle sie tam dzieje.
niestety sa rozni ludzie. dla 5 minut fejmu zrobia wszystko. jak zwykle przychodza na mysl te same slowa, wszystko jest dla ludzi - rozsadnych i jak zwykle sa dobre strony takich dzialan ale i zle
wszystko ladnie pieknie ale czy nie jest wkurzajacy fakt ze gosc ktory kupi od producenta numer zarobi na nim kilkakrotnie wiecej niz ten ktory go faktycznie poczynił?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum